Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film familijny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film familijny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 czerwca 2022

Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore'a" (2022)

 Świat Harry’ego Potter’a jest kochany przez wielu ludzi, więc nic dziwnego, że powstały inne filmy z wykorzystaniem tej rzeczywistości. „Tajemnice Dumbledore’a” to trzecia część z serii „Fantastyczne zwierzęta”. Reżyserem trylogii był David Yates. Scenariusz przygotowała (myślę, że się domyślacie) J.K. Rowling. Jedynie w ostatniej części dołączył do pisania wraz z autorką książek Steve Kloves. Muzykę skomponował James Newton Howard. Montaż zrealizował Mark Day. Scenografowie, którzy wzięli udział w tworzeniu tych dzieł to: Stuart Craig, Kate Grimble, Martin Foley, Anna Pinnock. Natomiast Leslie Tomkins, Christian Huband, James Hambidge, Peter Dorme, David Allday, Toby Britton, Guy Bradley, Gavin Fitch, Hayley Easton Street, John King, Huw Arthur, Lydia Fry, Helen Xenopoulos, Sam Leake, Neil Lamont, James M. Spencer, Oliver Goodier, Elicia Scales, Charlotte Malynn wzięli udział w przynajmniej jednej części.

Kostiumy dobrała Colleen Atwood. Dźwiękowcy, którzy byli przy powstawaniu całej trylogii to: Glenn Freemantle, Niv Adiri, oraz Ben Barker. Pozostali to: Andy Nelson, Simon Hayes, Ian Tapp, Eilam Hoffman, Mark DeSimone, Mitch Low, Nick Roberts, Bill Donnelly, Robert Edwards, John St. Denis, Manuel Vogt, Jeffrey Roy, Mike Tehrani, Alex Stylianou, Benjamin Davier.

Natomiast przy produkcji całej serii byli: Steve Kloves, J.K. Rowling, David Heyman, Lionel Wigram, Tim Lewis, Neil Blair. Dalsza część zespołu produkcji to: Rick Senat, Michael Sharp, Brandon Norris, John Bernard, Danny Cohen, Josh Robertson, Rob Silva, Vinay Gautam, Courtenay Valenti.

Głównym aktorem trylogii był Eddie Redmayne w roli Newt’a Scamander’a. Wcielił się w magizoologa, czyli opiekuna magicznych zwierząt, które były rzadko spotykane i wymagają wyjątkowej troski, by nie przestały isnieć. W swoich poszukiwaniach natknął się na niebezpieczą istotę – obskurusa. Ten byt pasożytował na czarodzieju, lub czarownicy tłumiącym swoje zdolności magiczne[1]. W tym przypadku ofiarą padł Credence Barebone (w tę rolę wcielił się Ezra Miller) spokrewniony z rodziną Dumbledore. Postać Albusa zagrał Jude Law a jego brata Abertforth’a – Richard Coyle.

Kolejnym ważnym bohaterem tej serii był Gellert Grindelwald. Co moim zdaniem ciekawe w dwóch pierwszych częściach jego rolę odgrywał Johnny Depp. W ostatniej zaś Mads Mikkelsen. Prawdopodobnie mogło to mieć jakiś związek z procesem między Depp’em a Amber Heard, ale nigdzie nie znalazłam potwierdzenia tej hipotezy, więc nie będę rozsiewać plotek. Niemniej uważam, że była to dobra zmiana. Jestem fanką twórczości Johnny’ego Depp’a i bardzo się ucieszyłam, gdy go zobaczyłam, ale fabuła potoczyła się w taką stronę, że Mads Mikkelsen bardziej pasował do tej postaci. Choć czuję pewien niesmak, ponieważ nie lubię, kiedy w trakcie zmienia się aktora. Widz przyzwyczaja się do twarzy i gdy nagle w kolejnej odsłonie bez powodu jest inny odtwórca to jest chwila konsternacji. Moim zdaniem obsada powinna być bardziej przemyślana.    

Nie do końca przekonał mnie jeden z sekretów Albus’a Dumbledore’a. Moim zdaniem podanie takiego powodu, dlaczego podążał swego czasu za Gellert’em jest na siłę wprowadzoną poprawnością polityczną. Nie przekonało mnie też, że to stworzenie (qilin), które miało wybrać istotę uczciwą, idealnego lidera wybrało właśnie Albus’a. W Harry’m Potter’ze rzeczywiście pokazał, że jest wybitnym przywódcą, ale czy czystym moralnie? Przecież przez lata wykorzystywał młodego chłopaka. Z jednej strony chciał unicestwić niebezpiecznego czarodzieja i mordercę, ale przy tym udawał przyjaciela wobec zagubionego dziecka. Posłużył się nim dla własnych celów. Moim zdaniem Dumbledore nie był całkowicie dobry. O czym mówi jego przeszłość. Walcząc z bratem uśmiercił swoją siostrę. Rozumiem, że to był wypadek, ale jednak kłócił się na tyle agresywnie, że ktoś został zamordowany.

W serii „Harry Potter” podobało mi się, że każda część miała zakończenie. Docelowo były jednością, ale traktowane jak film – wstęp, rozwinięcie i zakończenie, a nie jak serial – fabuła urywana nagle, by wręcz zmusić widza do kontynuowania oglądania. Nie lubię takich zagrań, ponieważ jeśli mam nastrój na wkręcenie się w fabułę na dłużej to wybieram serial. Jeśli pragnę na krótko oderwać się od rzeczywistości włączę film. Gdy fabuła jest rozwlekana w filmie czuję, że jest to celowe zagranie – „A bo fani i tak zapłacą za bilety, albo wykupią dostęp do serwisów udostępniających filmy i seriale to możemy z jednej części nie zrobić trzech?”. Sądzę, że brak starań w jakościowe wykonanie dzieła jest brakiem szacunku do widzów.  

W „Fantastyczne zwierzęta: I jak je znaleźć” są praktycznie jedynie zwierzęta. Tytuł nas do tego przygotowuje, ale po obejrzeniu całej serii wiemy, że w tym wszystkim nie chodzi o zwierzęta. Są one w tle, niemal nieistotne. Wykorzystane przez twórców jako lanie wody, granie na czas. Na koniec tej części mamy prawdziwy powód powstania serii. W drugiej „Zbrodnie Grindelwalda” rozwinięcie problemu, ale byle nie za dużo, aby zostało coś na trzecią część. No i w trzeciej „Tajemnice Dumbledore’a”, gdzie w końcu coś się dzieje. 

Filmy nie są wykonane starannie, rozczarowują, ale producenci mają rację – i tak obejrzymy, bo jesteśmy spragnieni uniwersum Harry’ego Potter’a. Chcemy wierzyć, że zobaczymy jeszcze coś ciekawego z wykorzystaniem tego świata. A poza tym nie ma póki co zbyt wielu ciekawych, dobrze zrobionych filmów fantasy, dlatego zadowolimy się przeciętnymi „Fantastycznymi zwierzętami”.

Bibliografia:

·       https://www.filmweb.pl/film/Fantastyczne+zwierz%C4%99ta%3A+Tajemnice+Dumbledore%27a-2022-731997/cast/actors [Dostęp: 30.06.2022 r.]

·       https://www.filmweb.pl/film/Fantastyczne+zwierz%C4%99ta%3A+Zbrodnie+Grindelwalda-2018-730659 [Dostęp: 30.06.2022 r.]

·       https://www.filmweb.pl/film/Fantastyczne+zwierz%C4%99ta+i+jak+je+znale%C5%BA%C4%87-2016-697720 [Dostęp: 30.06.2022 r.]

·       https://harrypotter.fandom.com/pl/wiki/Obskurodziciel [30.06.2022 r.]



[1] https://harrypotter.fandom.com/pl/wiki/Obskurodziciel [Dostęp: 30.06.2022 r.]

niedziela, 28 lutego 2021

I kto to mówi (1989 )

Tym razem inspiracją do napisania recenzji było zaliczenie przedmiotu psychologia rozwoju dziecka. Zapewne kojarzycie film pod tytułem „I kto to mówi”, opowiadający historię nowonarodzonego syna kobiety, która zaszła w ciąże z żonatym szefem. Jednakże domyślam się, że traktowaliście to jedynie jako komedię. Spróbujmy spojrzeć na ten utwór z bardziej pedagogicznego punktu widzenia.

Dzieło z udziałem John Travolty jako jednej z głównych postaci powstało w 1989 roku. Wielokrotnie była możliwość obejrzenia go w telewizji. Odtwórczynią matki Mollie Ubriacco była Kirstie Alley. W postać szefa o imieniu Albert wcielił się George Segal. Babcię dziecka zagrała Olympia Dukakis. Dziadka Jamesa, czyli taksówkarza zawożącego Mollie do szpitala zaprezentował Abe Vigoda. Głosu do zabawnych komentarzy Mikeya udzielił Bruce Willis. Przyjaciółkę młodej mamy zagrała Twink Caplan. Do postaci Mikeya zatrudniono czterech aktorów: Jason Schaller, Jaryd Waterhouse, Jacob Haines, Christopher Aydon.  

Scenariusz do tego półtoragodzinnego filmu napisała Amy Heckerling, która również była jego reżyserką. Zdjęcia wykonał Thomas Del Ruth. Za muzykę odpowiedzialny był David Kitay, natomiast za montaż Debra Chiate. Scenografami tej amerykańskiej produkcji byli: Reuben Freed, Barry W. Brolly, Graeme Murray. Kostiumy przygotowała Molly Maginnis. O dźwięk zadbali: Ralph Parker, Andy D’Addario, Mark A. Rozett. Dzieło wyprodukowali: Simon R. Lewis, David Enson, Bob Gray, Jonathan D. Krane.  

Mollie można powiedzieć, że wręcz stereotypowo zaufała szefowi mówiącemu, że odejdzie od żony i oczywiście ją kocha. Po prostu nie chce zostawiać matki jego dzieci w potrzebie. Utwierdzał kochankę w przekonaniu, że jego oficjalna partnerka ma problemy natury psychicznej, które stają się na tyle poważne, że pojawiła się u niej bulimia.

Twórcy mimo komediowego klimatu wprowadzili naukowe fragmenty. Na przykład jak plemniki wędrują do komórki jajowej, co prowadzi do zapłodnienia. W celu utrzymania wesołej atmosfery filmu dodano muzykę, oraz głosy plemnikom. Jeden z nich podkreślił, że taka podróż nie jest łatwa. Nawet jeśli plemniki dotarły do celu to pozostało im jeszcze przedostać się do komórki.

Jak już podkreślałam utwór należy do gatunku komedii, ale nie pominięto tak ważnego i nieestetycznego etapu ciąży, jakim są wymioty. Wprowadzono również zabieg animacyjny, by przybliżyć, jak wygląda faza embrionalna. Zwrócono uwagę na nadmierne jedzenie ciężarnych kobiet. Często też matki mają ochotę na zjedzenie czegoś, co dawniej im nie smakowało. Zauważyła to przyszła babcia – „Nigdy nie smakowała Ci moja kuchnia.”

Jednak mdłości i nietypowe odżywianie to tylko poszlaki. Mollie następnie wykonała test, który również nie dał jej stuprocentowej pewności, więc udała się do ginekologa. W gabinecie naszą bohaterkę spotkała nieprzyjemność wytknięcia jej wieku, bo przecież „zegar biologiczny tyka”. Choć nie była w oficjalnym związku doradzono jej urodzenie. Przypomnę, że jest to produkcja amerykańska, więc bohaterka rozważała tutaj aborcję. Radzono jej donoszenie ciąży nie dlatego, że każde życie się liczy, a dlatego, że przecież mając 33 lata to już „powinna” mieć dziecko. Sądzę, że twórcy celowo przypisali te słowa do lekarza, mężczyzny, by podkreślić absurdalność sytuacji.

Wróćmy jednak do głównego tematu. Wiemy już o tym, że matka je nie tylko dla siebie, ale również dla dziecka. Istotne jest także odbieranie przez dziecko prenatalne bodźców. Prawdopodobnie to, co irytuje matkę będzie przeszkadzało również potomstwu. W filmie ukazano to, kiedy Albert, biologiczny ojciec Mikey’a zaczyna śpiewać.

Twórcy wspomnieli o badaniach USG, które pozwalają na kontrolowanie prawidłowości rozwoju płodu. Wprowadzono również wątki, jak przyjaciółka czyta fragment z gazety: „Organy płciowe wykształcają się z fałd skórnych. W czwartym miesiącu można rozpoznać srom, lub penisa.” Oczywiście, by wywołać komizm poważną scenę zestawiono ze śmiesznym komentarzem czteromiesięcznego płodu – „Rośnie mi trzecia rączka. Co się dzieje? Jak sięgnę do buzi?” Warto zauważyć, że zarówno przyjaciółka, jak i sama matka czytały poradniki, co daje nam wyraźnie do zrozumienia, że kobiety, nawet te w ciąży nie dostają nagle olśnienia i nie spływa na nie tajemna wiedza. Mollie nawet po porodzie dowiadywała się, z różnych źródeł, co się dzieje z jej ciałem, jak i jej synem.  

Choć to Mikey jest główną postacią filmu chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jeden stereotyp. Młoda kobieta, nie chcąc narażać ojca dziecka, ani tłumaczyć się, że zaszła w ciążę z żonatym mężczyzną, mówiła wszystkim, że było to dziecko powstałe za pomocą in-vitro. Każdy reagował podobnie, pytając czy jest lesbijką, lub mówiąc, że jest za ładna, by mieć dziecko „z mrożonki”.

W końcu dochodzi do porodu. Mollie wie, że rodzi dzięki skurczom, oraz odejściu wód płodowych. Przypadkowy taksówkarz odwozi ją do szpitala. Gdy Mikey wychodzi na świat myśli, że jest mu za zimno, dlatego zaczyna krzyczeć. Twórcy nie wspomnieli o tym, że krzyk również jest z powodu zmiany sposobu oddychania, ale prawdopodobnie zabrakło im pomysłu, co taki noworodek mógłby sobie pomyśleć.

Nie chcąc streszczać całego filmu powiem już tylko, że bohaterka, jako samotna matka miała trudno, z pomocą przyszedł jej młody taksówkarz, którego zainteresowała Mollie. Zaopiekował się Mikey’em, mówiąc dużo do niego, opowiadając, co dzieje się wokół na świcie, dając również kobiecie odpocząć i wyjść na chwilę z domu. Niestety James, nowy opiekun małego chłopca nie był idealny. Próbował zapalić przy nim papierosa, na co nie pozwoliła matka dziecka. Dalej obserwujemy rozwój dziecka, a także relacji James’a i Mollie.

Film ma już 32 lata, ale moim zdaniem nadal warto go obejrzeć, ponieważ w zabawny i prosty sposób uświadamia nas o tym, że życie nie zawsze wygląda tak, jak sobie wymarzyliśmy. Czasem mężczyzna, który wydaje się cudownym ojcem będzie nieodpowiedzialnym człowiekiem, który po prostu potrafi ładnie mówić. Okres prenatalny również nie jest bajką i dobrze, by ktoś nam towarzyszył w tej drodze. Nawet jeśli  nie mamy partnera, który by się o nas zatroszczył warto zwrócić się o pomoc do rodziny i przyjaciół.

 

 

Bibliografia:

·       https://www.filmweb.pl/film/I+kto+to+m%C3%B3wi-1989-6288 [Dostęp:13.01.2021]

·       https://www.filmweb.pl/film/I+kto+to+m%C3%B3wi-1989-6288/cast/actors [Dostęp: 14.01.2021 r.]

·       https://www.filmweb.pl/film/I+kto+to+m%C3%B3wi-1989-6288/cast/crew [Dostęp: 14.01.2021 r.] 

sobota, 31 października 2020

Mulan (1998)

 

Post współtworzony z Małgorzatą Albrecht 😀

W tej recenzji poruszymy temat wersji Mulan z 1998 roku, którą wyprodukowała wytwórnia The Walt Disney Company. Jednakże za tak dużą firmą stoją ludzie. Producentami tej baśni filmowej są: Kendra Holland, Lisa M. Poole, Robert S. Garber, Rebecca Huntley, Pam Coats, Bajkę wyreżyserowali: Barry Cook, Tony Bancroft. Natomiast scenariusz napisali: Rita Hsiao, Chris Sanders, Philip LaZebnik, Raymond Singer, Eugenia Bostwick-Singer. Materiały dla scenarzystów przygotowali: David Raynolds, Robert D.San Souci, John Sanford, Tim Hodge, Burny Mattinson, Barry Johnson, Ed Gombert, Chris Williams, Julius Aguimatang, Lorna Cook, Thom Enriquez, Joe Grant, Floyd Norman, Linda Woolverton, Alan Ormsby, Don Dougherty, Jorgen Klubien, Denis Rich, Joe Ekers, Theodore Newton, Larny Scholl, Daan Jippers, Frank Nissen, Jeff Snow, Jodi Ann Johnson. Jak łatwo zauważyć ze względu na to, że bazowano na legendzie kultury azjatyckiej, którą należało przenieść na ekrany kin na pozostałe kontynenty, pracowało dużo osób.

Za muzykę powinniśmy podziękować Jerry’emu Goldsmith’owi. Montażem zajął się Michael Kelly. Scenografię stworzyli Ric Sluiter i Hans Bacher. Dźwiękowcy: Lon Bender, Doc Kane, Terry Porter, Dean A. Zupancic, Mel Metcalfe. Dialogi w polskim języku przygotowała Elżbieta Łopatniukowa, a za reżyserię dubbingu była odpowiedzialna Joanna Wizmur.

Z oryginalnej obsady wymienimy tylko główne postaci, ponieważ nie oglądałyśmy w języku angielskim, lecz z polskim dubbingiem, więc skupimy się na nim.

Mulan głosu udzieliła Ming-Na Wen. Mushu zagrał Eddie Murphy. Kapitana Li Shanga zaprezentował BD Wong.

W polskiej odsłonie główną bohaterkę odwzorowała Jolanta Fraszyńska, lecz o partie wokalne zadbała  Katarzyna Pysiak. Jej przyjaciela i opiekuna, Mushu ożywił Jerzy Stuhr. Kapitana Li Shanga zagrał Maciej Molęda. Shan Yu głosu udzielił Tomasz Marzecki. Yao zaprezentował Jerzy Bańczak, natomiast Linga – Robert Rozmus. Chien-Po mówił głosem Marka Bocianiaka. Ojciec Mulan Fa Zhou posiadał umiejętność mówienia dzięki Henrykowi Machalicy. Babcię głównej bohaterki zagrała Teresa Lipowska (w celu zobrazowania – aktorka grająca również w polskim serialu pt. „M jak Miłość” Barbarę Mostowiak). W Cesarza Chin wcielił się Krzysztof Chamiec, a w Genarała Li Krzysztof Kołbasiuk. Nerwowej Swatce głosu udzieliła Antonina Girycz. Chi-Fu, mężczyznę, który sporządzał raport zagrał Paweł Galica.  Postać pierwszego przodka zaprezentował Aleksander Bednarz. Do zapoznania się z informacją, kto jeszcze udzielił umiejętności mowy zapraszam na stronę na przykład filmweb.

„Mulan” należy do gatunków: animacja, familijny, przygodowy, który został wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych. Ta baśń filmowa miała swoją premierę 5 czerwca 1998 roku.   

Historia z bajki została zainspirowana azjatycką legendą. Hua Mulan żyła wieki temu, więc opowieść o niej była wielokrotnie zmieniana, lecz podstawa zawsze jest taka sama. Waleczna córka, by ratować ojca idzie do wojska przebrana za mężczyznę. Dowiodła tym hartu ducha, oraz wielkiej miłości w stosunku do swojej rodziny. W bajce, którą znamy płeć Mulan wychodzi na jaw, gdy zostaje ranna. Według legendy bohaterka spędziła 12 lat na wojnie. Do domu wróciła z wysokim stopniem wojskowym, prawdopodobnie oficerskim, a o tym, że jest kobietą dowiedziano się, gdy towarzysze broni przyszli do jej miejsca zamieszkania. Zastali tam panią, która pracowała przy krośnie[1].

Tworząc tę recenzję zastanawiałyśmy się z Gosią, czy Mulan można traktować jako buntowniczkę. Moim zdaniem nie, ponieważ oczywiście złamała zakaz, ale wcieliła się w rolę mężczyzny. Uważam, że poszanowała tradycję. Gdy była sobą próbowała się dostosować. Poszła do swatki, chciała zasłużyć na zaszczyt dla rodziny. Następnie do wojska nie poszła jako kobieta, lecz przebrała się za mężczyznę. Poszanowała ich zasady, dostosowała się do nich. Nie zrobiła tego, by buntować przeciwko stereotypowi, że kobiety mają być tylko dobrymi żonami, ale w celu ratowania życia własnego ojca. Bardzo dokładnie podkreślono to w filmowej wersji, która obecnie jest w kinach.

Włączyłam sobie piosenkę z tej baśni filmowej – „Zrobię mężczyzn z was” [2]. Większość osób skupia się na tym, że kobieta w wojsku na zasadach mężczyzn dała radę. To prawda. To piękne, ale zobaczcie, że tam każdy z nich nie był wystarczająco silny na początku. Dręczono postać Mulan, choć nie wiedzieli, że jest kobietą. Uważano ją za mężczyznę, lecz słabego, dlatego stała się celem dowcipów. Chciano jej się pozbyć z armii z powodu nieosiągania wystarczających wyników, dlatego zaczęła trenować więcej niż pozostali. To dowód na to, że niezależnie, z którego miejsca startujemy ciężką pracą, oraz determinacją jesteśmy w stanie osiągnąć cel. Oczywiście należy pamiętać o fizycznych predyspozycjach. Chińska wojowniczka zdawała sobie sprawę, że nie zawsze zdoła pokonać przeciwnika samą siłą.

W remake’u nie doświadczycie obecności Świerszcza i Mushu przez co, przynamniej ja, bardziej doceniłam komizm postaci, sytuacyjny i słowny w tej baśni filmowej. Zarówno współczesne dzieło, jak i to z 1998 roku jest bardzo ciekawe, przyjemnie je się ogląda, lecz chcąc sobie poprawić humor bardziej polecam bajkę.

Polecamy bajkę pod tytułem „Mulan”,ponieważ oczywiście pokazuje siłę determinacji ludzkiej, ale także poszanowania wobec rodziny i tradycji.

 

 

Bibliografia:

·       https://www.filmweb.pl/film/Mulan-1998-539/cast/crew [Dostęp: 14.10.2020 r.]

·       https://www.filmweb.pl/film/Mulan-1998-539/cast/actors [Dostęp: 17.10.2020 r.]

·       https://disney.fandom.com/wiki/Fa_Zhou [Dostęp: 28.10.2020 r.]

·       https://disney.fandom.com/wiki/Chi-Fu [Dostęp: 28.10.2020 r.]

·       https://ciekawostkihistoryczne.pl/2020/10/03/legendarna-wojowniczka-z-filmow-disneya-faktycznie-istniala-prawdziwa-historia-mulan/ [Dostęp: 31.10.2020 r.]

·       https://www.youtube.com/watch?v=wHoO1xF5-pw [Dostęp: 31.10.2020 r.]



[1] https://ciekawostkihistoryczne.pl/2020/10/03/legendarna-wojowniczka-z-filmow-disneya-faktycznie-istniala-prawdziwa-historia-mulan/ [Dostęp: 31.10.2020 r.]

[2] https://www.youtube.com/watch?v=wHoO1xF5-pw [Dostęp: 31.10.2020 r.]

środa, 13 listopada 2019

Dumbo 1941 vs 2019

Ze względu na fakt, że moją pracę licencjacką pisałam na temat: Wpływ baśni filmowych wytwórni Walta Disneya i Tima Burtona na dzieci w wieku 3-7 lat, nie mogłam rozpocząć powrotu do pisania bloga, o czymś innym niż właśnie o porównaniu animowanego "Dumbo"  Disneya z 1941 roku i filmu familijnego produkcji Tima Burtona z 2019 roku.

Bajka opowiada historię małego słonia, który wyśmiewany odnalazł w sobie siłę i stał się najbardziej rozpoznawalną gwiazdą cyrkową.

1941 rok

Twórcy:


  • reżyserzy: Ben Sharpsteen, Samuel Armstrong, Norman Ferguson, Wilfred Jackson, Jack Kinney, Bill Roberts, John Elliotte,
  • reżyser polskiego dubbingu: Jerzy Twardowski,
  • scenarzyści: Joe Grant, Dick Huemer,
  • kompozytorzy: Frank Churchill, Oliver Wallace,
  • Materiały do scenariusza dostarczyli: Helen Aberson, Harold Pearl,
  • scenografowie: Don DaGradi, Al Zinnen, Dick Kelsey, John Hubley, Kendall O'Connor, Ernie Nordli, Charles Payzant, Herbert Ryman, Terrell Stapp,
  • producent: Walt Disney.

Część obsady polskiego dubbingu:


  • Maria Ciesielska jako Pani Jumbo,
  • Zofia Grabowska jako Przywódczyni słonic,
  • Kazimierz Brusikiewicz jako Bocian/Wrona/Klowni,
  • Alina Janowska jako słonica,
  • Alicja Barska jako słonica.

Obsada oryginalnego dubbingu:


  • Sterling Holloway jako Pan Stork, 
  • John McLeish jako narrator,
  • Noreen Gammill jako słonica, 
  • Edward Brophy jako Timothy Q. Mysz,
  • Cliff Edwards jako Jim Kruk, 
  • Harold Manley jako chłopiec, 
  • Billy Bletcher jako klown,
  • Herman Bing jako aranżer programu cyrkowego, 
  • Tony Neil jako chłopiec, 
  • Jim Carmichael jako wrona,
  • Chuck Stubbs jako chłopiec, 
  • Billy Sheets jako klown/Joe
  • Sarah Selby jako słonica,
  • Dorothy Scott jako słonica,
  • Hall Johnson Choir jako chórek,
  • Eddie Holden jako klown,
  • The King's Men jako chórek,
  • Betty Noyes jako piosenkarka.


2019 rok 

Twórcy:


  • reżyser: Tim Burton,
  • scenarzysta: Ehren Kruger, 
  • fotograf: Ben Davis,
  • kompozytor: Danny Elfman,
  • materiały do scenariusza: Helen Aberson, Harold Pearl,
  • montażysta: Chris Lebenzon, 
  • scenografowie: Rick Heinrichs, John Bush, Dean Clegg, Mark Harris, Andrew Bennett, Oli van der Vijver, Loic Zimmermann,
  • kostiumograf: Colleen Atwood,
  • producenci: Tim Burton, Ehren Kruger, Derek Frey, Katterli Frauenfelder, Nigel Gostelow, Justin Springer, Vinay Gautam,
  • dźwiękowcy: Tony Dawe, Michael Miller, James Boyle, Mike Prestwood Smith, Gilbert Lake, Steven Ghouti, Simon Diggins, Gibran Farrah. 

Obsada polskiego dubbingu:


  • Rafał Drozd jako Holt Farrier,
  • Paweł Wawrzecki jako V.A. Vandevere,
  • Marian Opania jako Max Medici,
  • Paulina Holtz jako Colette Marchant,
  • Andrzej Arciszewski jako J. Griffin Remington,
  • Lena Kulczyńska jako Milly Farrier,
  • Jakub Jóźwik jako Joe Farrier,
  • Robert Jarociński jako Neils Skellig,
  • Marek Barbasiewicz jako Sotheby,
  • i inni. 


Obsada angielskiego dubbingu:


  • Colin Farrell jako Holt Farrier,
  • Michael Keaton jako V.A. Vandevere,
  • Danny DeVito jako Max Medici,
  • Eva Green jako Colette Marchant,
  • Alan Arkin jako J. Griffin Remington,
  • Nico Parker jako Milly Farrier,
  • Finley Hobbins jako Joe Farrier,
  • Roshan Seth jako Pramesh Singh, 
  • Lars Eidinger jako Hans Brugelbecker,
  • Deobia Oparei jako Rongo,
  • Joseph Gatt jako Neils Skellig,
  • Miguel Muñoz Segura jako Wspaniały Ivan,
  • Zenaida Alcalde jako Wielka Catherine,
  • Douglas Reith jako Sotheby,
  • i inni. 
Główna różnica między tymi dwoma dziełami jest taka, że pierwsza wersja z 1941 roku to animacja przeznaczona dla psychiki dziecka, dla jego pozytywnego rozwoju. Nowa odsłona, która ukazała się w 2019 roku to film familijny, czyli taki, który mogą oglądać dzieci, ale fabuła będzie interesująca również dla dorosłego.
Gdy w 1941 roku ukazała się bajka o zwierzętach cyrkowych, było to normalne. Cyrki były popularną atrakcją. Jednakże od pewnego czasu stał się ten temat kontrowersyjny. Wiele osób uważa, że trzymanie zwierząt w ciasnych klatkach jest okrutne a poza tym te dzikie zwierzęta są bite podczas tresury. Film familijny w porównaniu do baśni animowanej miał na celu poruszenie tego trudnego tematu. Ukazanie, jak niegodnie są traktowane te wspaniałe zwierzęta. Przykładem z "Dumbo" z 2019 roku jest to, że zabrano matkę, Pani Jumbo od młodego jej potomstwa niedługo po jego narodzeniu. Myślę, że każdy jest świadomy, że to traumatyczne wydarzenie nie tylko dla ludzi, ale także dla zwierząt. Kolejnym przykładem jest fakt, że właściciele cyrku kazali dorosłej kobiecie latać na małym słoniu. Było to dla niego obciążenie, nawet jeśli była szczupła.
(Link do strony Otwarte klatki, na której znajdziecie argumenty przeciw trzymaniu zwierząt w klatkach: https://www.otwarteklatki.pl/10-powodow-dla-ktorych-nie-powinnismy-chodzic-do-cyrku/ [Dostęp: 29.10.2019 r.])
Dodam jeszcze małą ciekawostkę - w Niemczech wprowadzono cyrk bez udziału zwierząt, lecz z hologramami, które przedstawiają egzotyczne zwierzęta. Umożliwia nam to kontakt z realistycznym wyglądem dzikich istot, bez znęcania się nad nimi oraz ukazuje nowy sposób przedstawiania rzeczywistości - hologramy. (https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/190609602-Niemiecki-cyrk-uzywa-hologramow-zamiast-zywych-zwierzat.html [Dostęp: 29.10.2019 r.])

Drugą różnicą między tymi utworami jest małe kłamstewko, które wystąpiło w bajce - dzieci przynosi bocian. Moim zdaniem jest to niewinne przedstawienie nieprawdy, ponieważ skoro ta animacja jest przeznaczona dla najmłodszych to one nie muszą być od najmłodszych lat wtajemniczone. Mówię tutaj o wieku trzech lat. Moim zdaniem dziecko należy stopniowo wprowadzać w świat seksualności. W wersji współczesnej dzieci po prostu się pojawiły. To również jest ominięcie tematu bez kłamstewska, ale zabrano ten aspekt magii. "Dumbo" z 2019 roku jest bardziej realistyczne. Wydaje mi się, że twórcy podeszli do tej bajki na chłodno.

Kolejnym aspektem, który moim zdaniem jest różny to fakt, że bajka przedstawiała, że każdy, nawet dorośli ponoszą konsekwencje swoich czynów. Pani Jumbo uderzyła małego chłopca, który dokuczał jej dziecku, więc trafiła do więzienia, ponieważ mimo że chłopiec był niegrzeczny to nie wolno bić drugiej istoty. W filmie zaś ukazano ją jako dzikie, niebezpieczne zwierzę, które zrobi wszystko, by bronić swoje potomstwo. Pani Jumbo została przedstawiona jako nieobliczalna. Myślę, że może miało to nam przekazać, że nie jesteśmy w stanie opanować sił natury, więc nie należy działać im wbrew. Zwierzęta powinny żyć w swoim naturalnym środowisku.

W bajce każda postać jest wiarygodna, dobrze ukazuje konkretne cechy i emocje. W filmie gra aktorska na przykład Colina Farrella, Nico Parker, czy Finley Hobbins nie przekonała mnie. Colin Farrell na początku wyglądał bezradnie, jakby sam nie wiedział, co ma robić, jakby nie miał pomysłu na postać. Sądzę, że nie umiał wyobrazić sobie, co czuje jego bohater a to oznacza, że nie przygotował się do pracy w tym projekcie. Nico Parker i Finley Hobbins to jeszcze dzieci, ale uderzyło mnie ich sztuczne zdziwienie. Słoń zaczął latać, a one otworzyły tylko usta. Wydaje mi się, że bardziej żywiołowo zareagowaliby na niezapowiedzianą kartkówkę, na którą się nie przygotowali. Akurat w ich przypadku wina za tę scenę leży po stronie twórców. Reżyser powinien im podpowiedzieć, jak dokładnie powinna wyglądać ich reakcja a nie tylko "bądźcie zdziwieni".

Kolejną rzeczą, która różni się w tych dwóch utworach - przyjaźń słonia i myszy vs słonia i dzieci. Mnie przekonuje bardziej pierwotna wersja relacji słonia z myszą, ponieważ była ona symboliczna. Słonie boją się myszy i odwrotnie a mimo tego umieli nawiązać bliską więź. Moim zdaniem jest to urocze, że słoń przezwyciężył swój lęk a mysz pominęła fakt, że jej przyjaciel jest dużo od niej większy. W porównaniu do tej relacji więź słonia z dziećmi jest banalna. Dzieci ogólnie lubią małe istoty - małe szczeniaczki, małe kotki, więc i małego słonia. Jest to tak oczywiste i jednocześnie przykre, że tacy twórcy, jak Tim Burton i Ehren Kruger poszli na taką łatwiznę.

Są też wspólne punkty przesłania:


  • dzieci zawsze są wielkim szczęściem dla rodziców. Nawet jeśli dzieci działają na nerwy rodziców to i tak oni będą kochać swoje potomstwo, niezależnie czy mają duże uszy, krzywe nogi, czy czarny humor;
  • nie należy przejmować się uszczypliwościami innych ludzi. Środowisko wokół nas zawsze będzie komentować a wszystkim nie dogodzimy. 
Jeśli zauważycie inne różnice, lub podobieństwa - zapraszam do dyskusji 😀

piątek, 27 lipca 2018

Piorun (2008)

Wytwórnia Walta Disney'a wypuściła kolejne świetne dzieło pod tytułem Piorun. 

Bajka opowiada o psim aktorze, któremu wmówiono, że jest zmodyfikowany i posiada supermoce, w celu ratowania swojej pani z opresji. Jednak przez nieszczęśliwy zbieg okoliczności zostaje wywieziony z planu filmowego i dowiaduje się, że jest zwykłym zwierzęciem, niczym nieróżniącym się od innych. Brak fałszywych umiejętności nie przeszkadza mu w pozostaniu bohaterem.


Twórcami tego filmu są :

  • reżyser - Chris Williams i Byron Howard,
  • scenarzysta - Dan Fogelman oraz Chris Williams,
  • odpowiedzialny za muzykę : John Powell,
  • montażysta : Tim Mertens,
  • reżyser polskiego dubbingu : Grzegorz Pawlak,
  • scenarzysta - dialogi w polskim dubbingu : Jakub Wecsile. 

Głosu użyczyli (polski dubbing) : 
  • Borys Szyc jako Piorun,
  • Julia Kunikowska jako Penny, 
  • Sonia Bohosiewicz jako kotka Marlenka, 
  • Tomasz Karolak jako Atylla, 
  • Wojciech Paszkowski jako reżyser,
  • Krzysztof Kowalewski jako gołąb,
  • Jerzy Kryszak jako gołąb,
  • Robert Górski jako gołąb,
  • Krzysztof Stelmaszyk jako Dr Ladazzo. 

W pierwotnej wersji : 
  • John Travolta jako Bolt,
  • Miley Cyrus jako Penny,
  • Chloë Grace Moretz jako młoda Penny. 

Tak, jak ostatnio oglądałam bajkę w polskiej wersji dubbingowej. Tym razem, jednak nie dlatego, że nie chciałam innej a po prostu nie znalazłam jej w języku angielskim. Widziałam tylko 10-minutowy fragment, bo byłam bardzo ciekawa głosu Johna Travolty jako głównego bohatera, ale więcej w nim mówiła Penny, czyli Miley Cyrus. Muszę przyznać, że osobiście wolę nasze, polskie wydanie. 
Tomasz Karolak jest przezabawny jako Atylla. Borys Szyc - niby on, a jednak go nie poznałam. Sonia Bohosiewicz - szczególnie przez głos polubiłam postać kotki Marlenki.

Moim zdaniem jest to trochę psia wersja "Truman Show"  - główny bohater zostaje od małego wychowany na planie filmowym, przypominającym normalny świat. Jednak tak naprawdę jest otoczony aktorami, a ludzie oglądają go w telewizji przez 24 godziny. W przypadku Pioruna show nie trwa całej doby, lecz nagrywają z nim kilka godzin a potem jest on zamykany w samochodzie kempingowym, w którym przebywa samotnie, tęskniąc za swoją panią, o którą zawsze się martwi (przecież tylko on jest odpowiedzialny za jej bezpieczeństwo - tak mu wmówiono).

Bajka również pokazuje, jak kochane, ale także naiwne są zwierzęta. Kotka Marlenka została porzucona, mimo że kiedyś w domu ją uwielbiano. Piorun, nawet po tym, kiedy dowiedział się, że nie ma mocy, nadal uważał, że to on jest zobowiązany stróżować przy Penny.
Ludzie bardzo często wykorzystują tę niewinność. Przygarniają małe kocie, czy szczenię a potem, gdy dorośnie staje się zbyt problematyczne, więc wywozi się je do lasu i zostawia, żeby nagle rozpieszczone zwierzę nauczyło się samo dbać o siebie. To jednak nie jest najgorsze, ponieważ mają one instynkt i w końcu dadzą sobie radę - zdziczeją, przestaną ufać ludziom, zaczną polować na inne zwierzęta ( coś muszą jeść), ale sobie poradzą.
Głęboko zastanawiam się, co mają w głowie osoby, które zostawiają na przykład psa w lesie i przywiązują do drzewa. Liczą, że wspaniałomyślnie przegryzie tę linę ? Rozsupła ją ? Odpowiedź brzmi : Nie, nie zrobi tego. Zwierzę, a szczególnie pies, będzie czekać, bo ono nie wierzy, że na jego miłość można odpowiedzieć takim okrucieństwem. Dobrze... załóżmy, że mamy do czynienia ze złym na przykład kotem, który tłukł wszystkie talerze pozostawione na stole. Pierwsze pytanie : Czemu ten kot tak postępuje ? One wcale nie są wredne, jak ludziom się wydaje. Są mściwe - to można im przyznać, ale zemsta następuje, jeśli najpierw my wyrządzimy im krzywdę. Na przykład Wasz pupil nie chciał czekać aż dostanie jedzenie i zajrzał do garnka ze świeżo zrobionym sosem do spaghetti. Przyłapaliście go i rzuciliście kapciem. W takim przypadku kot będzie się mścił, bo z jego perspektywy on nie zrobił nic złego, zaspokoił swoją główną potrzebę a to Wy wykazaliście się agresją wobec niego. Pies jeśli rzucicie w niego kapciem przestraszy się i nie będzie już Wam ufał tak, jak wcześniej. Będzie zachowywał się normalnie, ale nigdy Wam tego nie zapomni. Dlatego w przypadku psa lepiej położyć na nim rękę i wystarczy powiedzieć stanowczo : Nie. ( On i tak nie rozumie, co powiedzieliście, chodzi o ton głosu, aby pokazywał, że zrobił coś niewłaściwego. Musi być stanowczy. Nawet nie musicie krzyczeć.) Może się zdarzyć, że pies za pierwszym razem nie będzie wiedział, o co chodzi. Wtedy należy powtarzać czynność i w końcu pojmie, że Pan/i złości się, gdy robię tę konkretną czynność.( Jeśli nie jesteście w stanie, nie bijąc zwierzęcia, wytresować go to lepiej nie przygarniajcie, nawet jednego. )

Mój kot ostatnio zobaczył, że na stole leżą trzy plasterki szynki. Był głodny, więc wziął sobie jeden plasterek, odszedł na bok i zjadł. Wiadomo, my nie zjemy już tych dwóch plasterków, ale z perspektywy kota to było logiczne i wyjątkowo grzeczne :

  1. Wziął tylko jeden plasterek. Zostawił nam dwa pozostałe. Nie wie, że ludzie nie jedzą po zwierzętach. Przecież zwierzęta dojadają po ludziach. 
  2. Nie stłukł talerza, a przecież miał do tego sposobność. 
  3. Był głodny. My też, gdy jesteśmy głodni bierzemy tyle, by się najeść, a resztę zostawiamy. 
Do tego dodam, że mój kot nie jest pupilem domowym, nie wychowywał się od małego z nami. Przygarnęliśmy go, ponieważ błąkał się porzucony. Był wychudzony. Mieliśmy jednego psa, który mało jadł, jego jedzenie często się marnowało. Tak naprawdę to obydwaj jedzą mniej niż jeden duży pies.
Nie bójcie się - zwierzę, które nic nie jadło przez kilka dni, nie zje Wam wszystkiego z lodówki, doceni, jedną małą miseczkę codziennie.   

Wracając do filmu ...
Kolejną naukę, którą można wyciągnąć z tej bajki jest to, że jeśli ktoś nie jest świadomy, że czegoś nie da się zrobić to najprawdopodobniej mu się uda. Człowiek, który w siebie wierzy jest w stanie zrobić kilkakrotnie więcej niż człowiek, który myśli przeciętnie - innym się nie udało, dlaczego mnie ma się udać ? 

Czasami także nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje. Mogliśmy widzieć coś "na własne oczy" a tak naprawdę zrozumieć coś zupełnie innego. Tak było w przypadku, kiedy Piorun odnalazł Penny, gdy ona grała swoją rolę z innym psem. Pomyślał przez to, że dziewczynka za nim w ogóle nie tęskniła i gdyby Marlenka nie wytłumaczyła mu, że błędnie odebrał tę scenę to odszedłby nieszczęśliwy. Dlatego UWAGA !!! Najważniejsi są przyjaciele (rodzina, partnerzy również mogą, a nawet powinni być przyjaciółmi).



W trakcie pisania tego posta trochę zboczyłam z tematu, ale pamiętajcie - filmy to nie wszystko. Ważne jest to, co z nich wynosimy. Nie musi to być konkretne przesłanie, mogą to być również emocje na przykład podczas komedii powinien to być relaks, rozbawienie (chociaż z dobrej komedii jesteśmy w stanie wyciągnąć wiele lekcji).
Często autor, tworząc swoje dzieło nie zastanawia się nad tym, co ono za sobą niesie. Widz jest w stanie zauważyć więcej niż reżyser, czy scenarzysta, ale fakt, że inaczej interpretujemy konkretne dzieło nie znaczy, że robimy to niepoprawnie. Każdy ma prawo do swojego spojrzenia na dany problem.   

wtorek, 17 lipca 2018

Koralina i tajemnicze drzwi

Z dedykacją dla Małgosi - mam nadzieję, że będzie usatysfakcjonowana moją recenzją 😃😉

Dziewczynka wraz z rodzicami zamieszkuje w nowym miejscu. Wokół nie ma rówieśników, oprócz jednego chłopca, który nie przypadł głównej bohaterce do gustu. Nie ma również żadnych rozrywek - placu zabaw, czy choćby ogrodu. Znudzona Koralina odnajduje drzwi, które bardzo ją intrygują i postanawia przez nie przejść. Tam odkrywa nowy świat, gdzie wszystko jest tak, jak sobie wymarzyła. Jednakże osoby, które się tam znajdują nie są zwyczajni - mają guziki zamiast oczu.

Reżyserem, oraz twórcą scenariusza tej bajki jest Henry Selick. Dubbing polski był pod kontrolą Anny Apostolakis-Gluzińskiej.
Głosu postaciom użyczyli ( w polskim dubbingu ) :

  • Dominika Kluźniak jako Koralina;
  • Jacek Bończyk jako ojciec Koraliny, Charlie Jones;
  • Izabela Dąbrowska jako Mel Jones, mama Koraliny;
  • Mirosława Krajewska jako Panna April Spink;  
  • Krystyna Tkacz jako Panna Miriam Forcible; 
  • Miłogost Reczek jako kot;
  • Grzegorz Pawlak jako Pan Sergiej Alexander Bobinski;
  • Marcin Hycnar jako Wyborne "Wybie" Lovat;
(w języku angielskim ) :

  • Dakota Fanning jako Koralina,
  • John Hodgman jako ojciec Koraliny,
  • Teri Hatcher jako matka Koraliny,
  •  Jennifer Saunders jako Panna April,
  • Dawn French jako Panna Miriam,
  • Keith David jako kot,
  • Ian McShane jako Pan Bobinski,
  • Robert Bailey Jr. jako "Wybie". 
Ten animowany film fantasy zrobił na mnie mieszane wrażenie. Z jednej strony fabuła jest intrygująca, ciekawa, ale na pewno nie dałabym obejrzeć jej małemu dziecku. Już na samym początku zaprezentowane są straszne szczypce składające się z igieł, które niszczą jedną lalkę, by stworzyć nową. Cały proces odbywa się przy ładnej, aczkolwiek niepokojącej muzyce w brudnej, brzydkiej, pełnej pajęczyn chacie.
Moim zdaniem ta bajka nie jest wskazana dla małych dzieci, ponieważ mogą wynieść z niej lekcję, że jeśli będą narzekać na rodziców to zabierze ich potwór. Może wydawać się to super - będą grzeczne. Przecież często mówimy "Bądź grzeczny, bo cię pan/i zabierze.". Jednakże nie chcemy przecież, aby nasze dzieci kształciły się na osoby lękliwe. W przyszłości będą zachowywać się w dany sposób i nawet nie będą rozumieli, czemu tak robią, a będzie to wpojone postępowanie z dzieciństwa. Wszyscy chcemy mieć potomstwo, które wyrasta na pewne siebie, śmiałe, dlatego nie wmawiajmy mu od najmłodszych lat, że porwie ich potwór, gdy doskonale wiemy, że to się nie stanie. Poza tym jeśli będziemy mówić dziecku, że nie wolno narzekać to ono będzie dusić wszystkie negatywne emocje w sobie i nawet jeśli naprawdę coś stanie się złego, o czym powinno powiedzieć to ono będzie się bało. Co więcej jeśli będzie hamować swoje emocje to skutkiem może być złe samopoczucie. Zauważyliście, że mamy coraz większy procent ludzi cierpiących na depresję ?

Pokazując starszemu dziecku tę bajkę sądzę, że może ono wynieść z niej naukę, że rodzice naprawdę starają się nam zapewnić bezpieczeństwo, również finansowe i to, że czasami nie mają dla nas czasu  nie oznacza, że nas nie kochają.

Chociaż rodzice przedstawieni w tej historyjce byli naprawdę opryskliwi i momentami nieprzyjemni. Uważam, że nawet dorośli mogą dzięki niej zrozumieć, że nie powinno się zbyt długo nie zwracać uwagi na dziecko. Nawet jeśli nie zabierze go zły człowiek to może ono od nas się oddalić. Może być tak, że będzie obok nas, a tak jakby wcale go nie było, ponieważ nic o nim nie wiemy. Stanie między nami wewnętrzny, niewidzialny dla oka mur.

Nie wiem, czy Wy też mieliście takie skojarzenie, ale scenariusz przypominał mi lekko inną bajkę, a mianowicie "Alicję w Krainie Czarów". Znudzona mała marzycielka trafia do drugiego świata. Przeżywa różne fascynujące przygody, ale jednak postanawia wrócić, ponieważ chcą ją zamordować. Z tą różnicą, że w "Alicji..." okazało się to snem, a Koralinie się to nie przyśniło.

Natomiast dubbing polski moim zdaniem jest bardzo dobry. (Nie wypowiem się o oryginalnej, angielskiej wersji, ponieważ widziałam tylko zwiastun.)
Jedynie mam zastrzeżenia do Marcina Hycnara. Ma według mnie zbyt charakterystyczny głos i powinien go delikatnie zmieniać. Przez całą bajkę zamiast widzieć małego chłopca widziałam dorosłego mężczyznę. Jest tak też w przypadkach innych postaci z jego udziałem.

Ogólnie film uważam za ciekawy i wart obejrzenia. Posiada mądre przesłanie i na pewno nie jest stratą czasu, choć na pewno nie znajduje się w mojej ścisłej top 10 😏

Parasite (2019)

Film, który dostał Złotą Palmę w Cannes oraz cztery główne nagrody na Oscarach w 2020 roku (najlepszy film, najlepszy film międzynarodowy, n...